Dzisiaj

Na religii było rozdzielenie. Ja, Daria, Agata, Anita i Alicja trafiłyśmy na matematykę do klasy trzeciej. Ja cały czas myślałam, że to klasa pierwsza XDDDD dopiero nauczycielka wyświetla podręcznik na tablicy, a ja orient, że to do 3 klasy, bo tam trójka była XDDDDDDDDDDDDDDDD

Na biologii Pani mówiła, że "Jutro parę osób będzie musiało przyjść na ósmą, bo będziemy kończyć pielić kwiaty", a ja, no jk to ja (XDDDD) zrozumiałam "Jutro parę osób będzie musiało przyjść na ósmą, bo będziemy kończyć pierdolić kwiaty" sin comentario XDDDD

Na polaku Agata zaczęła śpiewać "Gimnazjum nr 2, wypłatę swoją ma", a hymn mojej szkoły zaczyna się "Gimnazjum nr 2, tradycję swoją ma" XDDD

Na biologii
Coś tam gadalim, że Panią zabijem
Oliwia C: To ciekawe jk biologię zaliczymy....
Pani: Z Panią L*******ą!
A każdy, że nieee, że nie trzeba XDDD
P. L*******a - Pani od chemii

Ja przed matematyką z Agatą gadałyśmy, że napiszemy list do mojego sąsiada. Że wydrukowanie kartki w drukarni (w bibliotece, obok mojego bloku) kosztuje dwa złote. Agat da złotówkę i ja. I w ogóle Mu opiszemy XDDDD Zapakujemy w kopertę i zapukamy, zostawimy kopertę z listem i uciekniemy XDD


Na przerwie pomiędzy wf jednak było najlepsze XDDDDD
Byłam sama w szatni, ponieważ wszystkie dziewczyny gdzieś polazły :P
Ja sobie pisałam esy z Darią (nie z klasy) :P
Aż nagle przychodzi Plastuś (chłopak z równoległej klasy; down, człek z mega ADHD, dekl i w ogóle, ale ja do Niego nic nie mam)
Wszedł przez przejście, gdzie niedawno były drzwi [teraz wyrwane z zawiasów] i gapił się na mnie i przechylał ten łeb z dziwnym uśmieszkiem i zaczął w powietrzu wykonywać ruchy, jakby ruchał
Ja: Eeem, co?
Plastuś: Nic
Wszedł sobie do Naszej [dziewczęcej] szatni i podszedł do okna, popatrzył się przezeń dłuższą chwilę, a ja nie miałam w sumie nic przeciwko, pisałam esy XDDDD
On nagle przerwał patrzenie się przez okno i znów spojrzał na mnie O_o
To było straszne O_o
Dziwnie się paczał O_o
W końcu podszedł do kaloryfera, tk jakby pod oknem i zaczął ruchać ten kaloryfer dziwnie się pacząc! No kurwa nie wyobrażam sobie jk ja wtedy musiałam wyglądać XDDDD Big face palm XDDD
Ja: Co robisz?
Plastuś: Bawię się
Ja: Aaaa-haa.... o-o-ok....
JA BYŁAM ZEŃ SAM NA SAM, NAWET U CHŁOPAKÓW W SZATNI NIKOGO NIE BYŁO
Ale potem przyszły Daria (z klasy), Nikola, Natalia, Alicja, Agata i Anita i Go przegoniły
Agata nawet myślała, że skoro bylim sam na sam, to, że mnie podrywał....
No, na szczęście nie
Ale.... Zaprosił osiem osób na kebsa XDDDD tk, mnie też.... O_o to dziwne LOL XD

Lo único que nos puede salvar en estos tiempos, es la muerte... :/

Na przerwie przed pierwszym wf taki dialog:
[...]
Wiktoria: Nie przebiorę się po wf
Nauczyciel WF: To będziesz śmierdziała
Wiktoria: To dla Pana pójdę do domu i się umyję!
Nauczyciel WF: E, nie
Wiktoria: To spierdalaj
XDDDDDDDDD

Druga godzina WF. Plastusiowi Kajetan i Igor II Starszy (obaj z mojej klasy) ukradli sznurówkę i nie chcieli Mu oddać. Jk za wstawiennictwem Oliwii S. oddali, to On pół godziny to nawlekał XDDDDDD
Jk Plastuś jeszcze wiązał te sznurówki, to inni chłopacy z mojej klasy grali w piłkę. I tk raz tą piłkę któryś kopnął, że przeleciała dosłownie przed facetem od wf, a ten podskoczył i, że był na brzegu, to prawie spadł, ale w ostatniej 0,00000001 sekundzie złapał równowagę. Ja, jk i inne niećwiczące (ostatni wuef kwietnia 2k17, to nie opłaca się ćwiczyć) się tk śmiałyśmy z tego, że prawie się podusiłyśmy, a ja ze śmiechu bym prawie spadła z tej ławki XDDDDDDDDDD


O dziewiętnastej dwadzieścia wyszłam z Anitą i z moim Pieskiem Antosiem na dwór na chwilę. Pochodziłyśmy trochę i byłyśmy koło boiska gimnazjalnego, tam na przeciwko, przy placu zabaw. Chodziłyśmy po chodniku. Nagle Anita obok krzaków zobaczyła brązowo pręgowanego Kota. Zaczęła Go (znaczy chyba Ją) wołać "Lusiaa!". Nie wiem czemu. Ma kotka Puszka i króliczka Lusię, więc może dlatego. Ja zostałam ze 200-300cm dalej, bo wiadomo, Koty raczej uciekają przed Psami. Ogólnie to Ją wołała i obserwowała. Zaobserwowała, że Kotka (z tego co słyszałam, była to samica, ale ja się znam na Psach, nie na Kotach) jest mocno chora. Ponoć było to widać po wyrazie "twarzy", a i mówiła również, że ma jakiś dziwny i wywalony język. Miała też odgryzione ucho. Anita potem usiadła na schodkach klatki, a Kotka obok Niej chodziła i łasiła się. Ja się nie znam na Kotach - jk już mówiłam -, ale było to widać, że polubiła moją koleżankę. Jednak Anita bała się Ją pogłaskać. Niedługo później dołączyła do Nas Agata (ogólnie nań czekałyśmy), ale Ona kompletnie się bała Kotki, ponieważ - jk to Ona określiła - "nie wiem, czy nie ma jakiś pcheł, czy wszów" [wiem, że nie "wszów" ale Ona tk powiedziała, ja cytuję]. Poniekąd Ją rozumiem. Mogła mieć wściekliznę, czy inne paskództwa. Lecz ja kocham zwierzęta i najchętniej wzięłabym Kotkę do domu na noc, a w dzień bym zeń poszła do weterynarza, dowiedzieć się na co dokładnie jest chora, czy uda się wyleczyć i - nie wiem - może bym poszukała dobrego, odpowiedniego i co najważniejsze - odpowiedzialnego właściciela, gdybym nie mogła Kotki zatrzymać (na pewno bym nie mogła ;c). Tk mam ochotę tam wrócić! No puedo pasar con desinterés, siguiente, el sufrimiento del animal! Pero, ¿qué puedo hacer? Estoy indefenso!!!! ;ccc

Potem poszłam z Agatą i Anitą na plac zabaw, ale, że tam nie można przebywać z Psami, to powiedziałam, że idę odprowadzić Antka (Piesa mego XD) do doma. Mi gramática es defectuoso  (XDDDD). Był blok, chodnik, ulica, chodnik i mój blok, na prawdę niedaleko. Poszłam do domu, odpięłam smycz i zdjęłam szelki Antosiowi, powiesiłam kurtkę, związałam włosy (miałam rozpuszczone) i poszłam się napić. Potem Mama wróciła ze sklepu, przepakowałam książki i zrobiłam sobie kolację. Zaczęłam Ją jeść, gdy zadzwonił Mamy telefon. Była to Anita. Że czekają na mnie i czemu mnie jeszcze nie ma. Ja takie zdziwienie xDDDD bo zapomniałam, że miałam wrócić tam jeszcze xDDDD One się ze mnie śmiały, jk usłyszały, że zapomniałam xDDDD. Powiedziały, bym wyszła na balkon i opowiedziała Im to. Tk zrobiłam. Gadałam z Nimi przez balkon i chciały, bym wyszła, lecz nie mogłam, bo była 20:20 i robiło się ciemno. I tk długo gadałyśmy, aż mi się zimno robiło xDDDD. W końcu Anita się na mnie trochę nafochała (ale znając życie, jutro będzie OK XDDD), a Agata zrozumiała. Umówiłam się z Agatą na jutro, bo Anita jutro nie może wyjść ;c tk to byśmy sobie we trzy wyszły. I zarąbiste dialogi:
1.:
Agata: Aśka, ale będziesz jutro w szkole?
Ja: Nie, nie będzie mnie do końca roku.
Anita: Ale czemu nie możesz wyjść?
Agata: No tłumaczy Ci, że ciemno się robi i nie może.
Anita: Aaaaaaa.
Agata: To będziesz?
Anita: Ale co?
Ja: No bo Agat pyta, czy będę jutro w szkole, a ja Jej odpowiadam, że mnie do końca roku nie będzie.
Anita: Czemuu? ;c
Ja: No to żart jest! Sarkazm! XD
Agata: Noooo!
Anita: Aaaaa.
2.:
Anita: Asia, a idziesz jutro na ósmą?
Ja: Te drzewa sadzić pod szkołą?
Agata: Ja idę na ósmą, może, ale nie żeby sadzić.
Anita: Tk.
Ja: Nie.
Anita: Czemu?
Ja: Nie idę, bo chcę się jutro wyspać.
Anita: Nie chcesz mieć szóstki z biologii?
Agata: Taaa, Tobie to szóstkę postawi, nawet, jk nie pójdziesz.
Ja: Ja to będę się cieszyła, jk trójkę będę miała! XD
(bo mam średnią z biolki 1,13)
3.:
Agata: Aśkaaa, no chooodź.
Ja: No nie mogę.
Agata: To weź skocz.
Ja: Taaa, chciałabym. Ale weź materac przynieś, to skoczę. Albo najlepiej ze dwa.
Agata: Najlepiej osiem.
Ja: Dziewięćdziesiąt.
I moja Mama to słyszała i chciała mnie wypchnąć XDDDDDDDDD
Anita: W tym bloku jest sto dwadzieścia balkonów.
Ja: Że co?! Liczyłaś?
Anita: Tk, lubię sobie chodzić po osiedlach i liczyć.
Agata: Nieee! Jest osiemdziesiąt!
Ja: To ileee w końcu?
Anita: Ogólnie jest sto dwadzieścia mieszkań, a nie balkonów, przejęzyczyłam się.
Agata: Ale jest osiemdziesiąt balkonów.:)
Ja: Wasze hobby to jest kurde liczenie balkonów....... XD
Mieszkam w jedenastopiętrowym bloku i o moim bloku była tu mowa. One serio liczyły....
4.:
Chodziły pod moim balkonem, równo pode mną.
Agata: Aśka, tylko nie pluj na mnie.
Ja: Taaa, nie jestem taka XDD
I na Anitę coś spadło
Anita: Aśkaaa XDDD niee pluuuuj.
Ja: To nie ja! To sąsiad nade mną wyrzuca z balkonu różne rzeczy, ziemię, wodę, rzygi i kurwa wszystko.
Anita: Cooo....
Anita: Ale to Ty naplułaś XDDD
Ja: Nieee, nie jestem taka XD
[...]
Agata zaczęła do kogoś machać.
Ja: Do kogo machasz Agat?
Agata: Nie machaaam, włosy mnie zaswędziały.
Ja: Aaaaa.
Agata: Tk w ogóle, to tam gdzieś na wyższym piętrze stał facet w samych gaciach.
Ja: Taaaak, wiem. On tk stale.
XDDDDDDDDDDDDD NO BO REALLY XDDDDD

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Transformice - Room 801

Peenk