Można pomylić dwudziestolatkę z pięćdziesięciolatką? U mnie to możliwe.

Raz pod wieczór (w tym tygodniu) jak byłam z Agatą na dworze i przechodzimy obok bloku, gdzie szła jakaś Pani z Pieskiem na smyczy i jakimś może 3/4/5 letnim dzieciakiem. Kobita była ubrana w bawełnianą, czerwoną, krótką bluzkę na długi rękaw, oraz w bardzo krótką spódniczkę. Twu, że prawie miniówkę. Taką baaaaaaardzo krótką. Buty to nie wiem jakie miała. Szczerze? Wyglądała jak prostytutka. My z Agatą myślimy, że ma ze dwadzieścia lat, czy kilka więcej, a do tego dzieciaka jest opiekunką. Ona potem odwraca się twarzą do Nas i ... Kurwa, cios! Takie zmarszczki i taki mocny makijaż... WIEDŹMA! HELP ME! Napięcie się odwróciłyśmy i poszłyśmy. 
- Jeezu, widziałaś Ją? |Ja|
- Tak. Matko myślałam, że ma jakieś dwadzieścia lat czy nawet trochę mniej. |Agata|
- No ja tak samo!! |Ja|
- Boże a jak się ubrała.. |Agata|
- No! Jak jakaś nastolatka.. |Ja|
RATUJCIE MNIE! BĘDĘ MIEĆ KOSZMARY! PASKUDNA BYŁA.
Wyglądała na 50-60 lat. Leeeeeeeee.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Transformice - Room 801

Peenk